Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

"Jestem matką biseksualną" - post gościnny. Niekonwencjonalna.


Wpis Gościnny - Niekonwencjonalna 




Dzisiaj gościnny wpis blogerki spełniającej się twórczo na blogu niekonwencjonalna
Przedstawi nam swoje spojrzenie na swój biseksualizm w byciu mamą. Jak radzi sobie z rodzicielstwem i życiem w ogóle możecie poczytać na jej stronie.


piątek, 26 lutego 2016

Jestem lesbijką - Mieszkam na wsi ! Wasze historie czII


"Jednak nie bałam się nigdy złapać za rękę moją partnerkę i dumnie prowadzić ją przez te obelgi i krzywe spojrzenia"





Dzisiaj kolej na kobiece historie. Wiemy, że na nie czekacie więc bez zbędnych słów, oddajemy Głos w Wasze ręce.

Coming out i reakcje


"Najpierw przyznałam się przed znajomym, a już to było trudne. Bałam się im powiedzieć, mimo, że byłam pewna, że moje przyjaciółki są najlepsze to jednak w pewien sposób bałam się, że mnie obśmieją. Bałam się odrzucenia. W sumie teraz patrząc z perspektywy czasu cały ten stres był beznadziejny. Tak się martwiłam, że nie zauważyłam jak moja przyjaciółka przyznaje się do bycia bi. Kiedy byłam pokrzepiona tym, ze mnie nie odrzuciły tak samo jak moja bi koleżanka, nie wstydziłyśmy się o tym mówić (...)" Małgosia

"Jak powiedziałam mamie to "ludzie" byli właściwie jej jedyną obawą, że będą mówić, że dziadkowie się dowiedzą, że będę miała nieprzyjemności. Najtrudniejsze było dla mnie powiedzenie przyjaciółce, bo wiedziałam, że ma bardzo homofobiczne poglądy. Przyjęła to szokiem, było kilka dni ciszy między nami, ale dałam jej czas, żeby się z tym tematem oswoiła, a teraz ... obraca się w branżowych środowiskach i przejęła większość moich znajomych (...)" Julka

"Wie tylko mama i brat. Powiedziałam znajomej, która była "przyjaciółką", ale ta wyśmiała mnie słowami "Myślałam, że żartujesz!". (...)" Klaudia

"Mojej rodzinie było ciężko to zrozumieć (do dziś mają nadzieję, że może jednak mi się to odwidzi), jednak mam od rodziców wsparcie, wiedzieli ile przeszłam przez kobiety, a były dość destrukcyjne, mimo, że to ze mną były w związku dużo też wniosły w życie moich rodziców. Wspierali mnie kiedy byłam w szpitalach, czy kiedy byłam po zapaściach emocjonalnych i psychicznych. Teraz chcą tylko tego, żebym była szczęśliwa (...)." Natalia



Polska wieś - jak to wygląda ?


"Jak to na wieś przyszło szybko się rozniosło, nauczyciele traktowali mnie normalnie, nie było żadnych głupich spojrzeń. Sprawa zmieniła się dopiero kiedy z chorobowego wróciła moja wychowawczyni. Bardzo jej nie lubię, tak jak i ona mnie, ale nigdy nic na nią nie gadałam, ona niestety postąpiła inaczej. Otwarcie wyśmiewała moją orientacje. Na początku bardzo mnie to przygnębiło, chciałam się pociąć. Przyjaciółki namówiły mnie na wizytę u pedagoga szkolnego i to mnie bardzo podniosło na duchu. Pani dużo mówiła, że moja wychowawczyni nie powinna tak mówić, że nie mam się wstydzić tego kim jestem. Po rozmowie z nią poszłam do wychowawczyni, ona mnie wyśmiała. Potem z Panią porozmawiała Pani pedagog i było lepiej. W końcu temat się znudził i było ok (...)" Małgosia

"Mieszkam w niedużym mieście typu "każdy zna każdego". Generalnie nie miałam nigdy jakiegoś szczególnego coming outu bo nigdy się nie ukrywałam. (...) Grupę znajomych miałam tam dość dużą więc przez długi czas zastanawiałam się czy mówić i jak mówić. W końcu zrobił to za mnie kolega na ognisku (...). Oczywiście zebrała się garstka osób w klasie, która patrzyła na to krzywo, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Na ulicy zdarzyły mi się dwie niefajne sytuacje. Raz dwóch dresów rzuciło jakiś komentarz jak szłam z dziewczyną za rękę, to zatrzymałam się, żeby z nimi pogadać i dostałyśmy zaproszenie na kebaba. Kiedyś jakiś przechodzący chłopak rzucił jakieś wyzwiska, ale nie zwróciłyśmy uwagi (...)" Julka

"W mojej, małej mieścinie nie jestem ujawniona (...). Na co dzień spotykam się z komentarzami osób z klasy, które twierdzą, że lesbijki to zło i wgl. Najbliższa koleżanka prawie codziennie obgaduje przy mnie ujawnioną dziewczynę z młodszej klasy. Nie chciałabym przez ostatnie miesiące tutaj słuchać zgryźliwych komentarzy na swój temat, a wiem, że takie by były." Klaudia

"Miasto z którego pochodzę jest totalnie nietolerancyjne, wystarczy tylko trochę inaczej wyglądać, a raczej lekko odstawać od normy i już jest się wytykanym przez ludzi, a wieści szybko się roznoszą i trafiają do rodziny. Jednak nie bałam się nigdy złapać za rękę moją partnerkę i dumnie prowadzić ją przez te obelgi i krzywe spojrzenia. Z czasem stało się to tak naturalne, że nie przywiązywałyśmy do tego wagi(...)" Natalia



Jak było dalej ?


"Swoją orientację nauczyłam się lubić, bo widzę ile ona we mnie zmieniła. I to na lepsze." Małgosia

"Generalnie życie w małym mieście kompletnie nie przeszkadzało mi w byciu sobą (...)." Julka

"Teraz wiem, że pójście z drugą połówką na studniówkę byłoby błędem i dobrze, że zabrałam przyjaciela. Geja de facto. Nie jestem gotowa na ujawnienie (...). Zaraz matura, a potem przeprowadzka do większego miasta, bo sytuacja mnie dusi." Klaudia

"Rodzice. Zdarza się, że przez impulsy wypominają mi wylane łzy, czy chwile gdy wyrywali sobie włosy z głowy, z nerwów i z tego, czy jeszcze kiedykolwiek mnie zobaczą, w kożdym razie wiem, że już zrozumieli, że to nie choroba, tylko to, że po prostu każdy ma prawo kochać kogo chce i do kogo coś czuje, newet jeśli jest to osoba o tej samej płci. Najważniejsze jest szczęście jego dziecka, bez skreślania go w tym chorym społeczeństwie i znieczulicy." Natalia



Z tego miejsca serdecznie dziękujemy naszym wspaniałym bohaterkom Małgosi, Julce, Klaudii i Natalii za to, że chciały podzielić się z nami swoimi historiami. Życzymy Wam Dziewczyny dużo miłości i dumy z bycia sobą. W społeczeństwie pełnym stereotypowych uprzedzeń nie jest łatwo odstawać od przyjętej przez większość normy, jednak jak widać można, a nawet trzeba. To my i nasza walka o możliwość bycia sobą toruje drogę następnym. Nie bójmy się negatywnej opinii innych. Mamy prawo żyć tak jak czujemy, a nasza miłość jest równie wartościowa i mocna jak każdej innej osoby.

Jeżeli ktoś z Was chciałby podzielić się swoimi historiami i doświadczeniami z życia na wsi i w małych miasteczkach to zachęcamy do kontaktu z Panią Martą Szarejko, dziennikarką, która będzie pisała książkę na ten temat i szuka bohaterów. Tutaj mejl: marta_szarejko@tlen.pl



środa, 24 lutego 2016

Jestem gejem - Mieszkam na wsi ! Wasze historie.

"Problemem jest dla mnie środowisko gejowskie tutaj - otóż wiem, że są i wiem, że jest ich tutaj w okolicy nie mało, ale wydaje mi się, że są cholernie zakompleksieni i pochowani po szafach. "



Zainspirowane korespondencją z  jednym z naszych czytelników, postanowiłyśmy zagłębić się w
Wasze historie i dać Wam głos.
Głos, który często niknie pod natłokiem myśli, gestów i zachowań, których doświadczacie na co dzień.
Dzisiaj poznacie trzech wspaniałych mężczyzn, którzy zgodzili się opowiedzieć nam swoją historię.
Jednym z nich jest Adrian Stodolak, którego możecie znaleźć na blogu - Powhart.


Polska wieś - Jak to wygląda ? 


"Żyjąc w małym miasteczku masz piętno na sobie dlatego teraz nie wychodzę zbyt często z domu, bo są dziwne zaczepki typu pedzio itp. Parę razy ubrałem się do szkoły "bardziej kolorowo" to prawie dostałem..., zaczęły się jakieś przepychanki (...) Wsparcia nie mam raczej żadnego"  Robert


"Ze strony ludzi z wioski jakoś tak nie wyczuwam specjalnej niechęci wobec mnie. Pracuje jako kelner gdy Koło Gospodyń Wiejskich organizuje jakieś imprezy, panie z koła często przychodzą i pytają mnie czy dobrze się ubrały, czy nie za dużo akcesoriów ? to dla mnie akurat zabawne (...) Problemem jest dla mnie środowisko gejowskie tutaj - otóż wiem, że są i wiem, że jest ich tutaj w okolicy nie mało ale wydają mi się być cholernie zakompleksieni i pochowani po szafach. Jeżeli jestem znany ze swej orientacji tutaj to wyobrażam sobie dlaczego mieliby mijać mnie szerokim łukiem i nie chcieć by byli ze mną widziani" Adrian


"Mieszkam w miasteczku pod Wałbrzychem, tutaj jeśli masz inny kolor skóry, nie jesteś katolikiem, jesteś wegetarianinem, jesteś lgbt, to trzeba Cię pobić, zamordować i zakopać w lesie (...) To właśnie ze strony chłopaków szły obelgi typu pedał, gej, homoś, cieplak.  Przykre nieprawdaż ?Ja zawsze obracam te docinki w żart. Nie doznałem jeszcze przemocy z powodu swojej orientacji (...) lecz wiem, że nie każdy ma tyle szczęścia. Z chłopakiem nie chodziliśmy za rękę po ulicy, baliśmy się, że zostaniemy pobici" Michał


Coming out i reakcje  


"Mieszkam na wiosce niedaleko Sanoka i niestety, ale najwięcej nieprzyjemności sprawiła mi rodzina. O mojej orientacji dowiedzieli się po moich 18tych urodzinach, gdy koleżanka za dużo wypiła i zaczęła dużo gadać. Plotki pewnie jakieś chodziły, ale na nieszczęście nigdy do mnie nie dochodzą (a bardzo lubię słuchać o tym jak ludzie mówią na mój temat ). Na następny dzień czekała mnie rozmowa z mamą, która płakała i wyrzucała mi różne rzeczy. Potem miałem rozmowę z tatą, który jakoś lepiej to przyjął i podszedł to tego mniej emocjonalnie. Zgodziliśmy się żebym zaczął chodzić w tej sprawie do psychologa. Nie chciałem robić z tego wielkiej sprawy, w końcu to tylko orientacja. (...) Po części rozumiem, że chcieli mnie chronić przed homofobicznym światem, jednocześnie sami nie wiedzieli, że są dla mnie homofobami, a nikt mnie przed nimi nie broni" Adrian.

"Tylko trzy moje przyjaciółki przejęły się moim depresyjnym stanem, po tygodniu nalegania wreszcie wyjawiłem im przyczynę (...). Przytuliły mnie, pocieszały, a jedna z nich powiedziała : Nie martw się, zawsze możesz na nas liczyć. Wiesz jakie są tego dobre strony ? Możemy razem gadać o chłopakach. Uraziło mnie to co powiedziała mi jedna osoba - chcesz być lekarzem ? Przecież gej to pedofil. Ty chcesz leczyć dzieci ?... " Michał


"Najpierw wyoutowałem się przed znajomymi (wtedy powiedziałem, że jestem bi - powiedzenie im całej prawdy byłoby jak wydanie na siebie wyroku) zaakceptowali, jednak kontakty się urwały. Drugi był przed przyjaciółką zapytała czy mi jakoś pomóc, stwierdziła że zawsze byłem inny i wcale się nie dziwi bo się domyślała. Dodała, że geje są ok, ale jakby jej brat lub jej przyszłe dziecko było homoseksualne - to by go nie chciała. Trzeci był przed rodzicami - był płacz, zakazy i wykluczenie z rodziny. Po paru godzinach mama przyszła i powiedziała, że się o mnie boi bo mieszkamy w małej miejscowości i ludzie zaczną gadać i jeszcze gdzieś mnie pobiją. Teraz udają, że nie ma tematu bo jeszcze młody jestem i mi się zmieni.. haha. (...) Wsparcia nie mam raczej żadnego "  Robert




Jak było dalej ?


"Na szczęście żyjemy w czasach internetu, dowiedziałem się, że nie jestem sam. Ludzie jakoś z tym żyją. Nie zawsze jest kolorowo ale można. Teraz się z tego wszystkiego śmieje bo nabrałem dystansu ale wtedy chodziłem strasznie zestresowany"  Robert


"Po prostu mentalnie pokazałem im środkowy palec bo to moje życie i chciałby je sobie niszczyć na własnych zasadach - dziękuje. Potem poszedłem na studia, tam nauczyłem się, że ludzie lubią mnie bardziej z tego powodu, że jestem gejem i czymś się wyróżniam, wnoszę coś nowego do otoczenia. " Adrian.


Czego byś chciał ?


"Boli mnie to, że polskie społeczeństwo jest bardzo uprzedzone do osób homoseksualnych, zwłaszcza w tych mniejszych miastach no i oczywiście we wsiach. Niejednokrotnie przechadzając się ulicami Hagi, Londynu bądź Amsterdamu, spoglądałem na pary lesbijek i gejów, które szły szczęśliwie za rękę bez obawy, że ktoś może zrobić im krzywdę. Chciałby aby takie widoki były w Polsce również akceptowalne"  Michał

"Głównie mentalność, żeby zaglądali do swojego łóżka i swoich spraw. Prawda jest taka, że zaglądają do syfu sąsiadów, sami mają większy a udają, że go nie mają. " Robert


"Chciałbym by zmieniło się środowisko LGBT. Chciałbym by byli odważniejsi i dumniejsi z tego kim są. Jako geje, lesbijki, biseksualni, transseksualni mają coś do dodania w tym społeczeństwie. Chciałbym by rozmowa o orientacji była jak rozmowa o kolorze oczu bo myślę, że jeśli my sami nie robimy z tego wielkiej sprawy to inni też nie będą robić." Adrian.



My również mamy nadzieję, że nie tylko duże miasta pozostaną w pewnym stopniu otwarte, ale że zmiany nadejdą również na prowincji. Z tego miejsca pragniemy serdecznie podziękować trzem mężczyznom, których historię dały nam dużo do myślenia, pokazały jak dużej zmiany potrzeba w naszym kraju. Nie tylko w mentalności osób z poza środowiska, ale także w środowisku LGBT, które gdzieś tam jest, rozproszone po kraju, w każdej wiosce, ogromnym mieście czy małym miasteczku i z jakiś powodów nie mogą żyć tak jak by chcieli i tak jak by mogli. Wszystkim Wam życzymy odwagi do bycia sobą i nie przejmowania się opiniami innych ludzi. Możecie być szczęśliwi niezależnie od tego co myślą obcy Wam ludzie.
Zapraszamy na kolejny post z tej serii "Jestem lesbijką - Mieszkam na wsi" i tym razem czekamy na kobiece historie.


wtorek, 16 lutego 2016

Popularne typy kobiet LGBT - żartobliwym okiem cz. I

Witamy serdecznie, z racji próśb naszych czytelniczek odnośnie artykułu o typach kobiet lgbt - właśnie pojawiła się jego pierwsza część. Sukcesywnie będziemy pisać następne. Jest on pisany równie żartobliwie co wcześniejszy. 

Tęczowa Aktywistka 



Spotkasz ją na każdej akcji "pro - homo"  w Twoim mieście. Lubi krzyczeć, protestować, przeciwna wszystkiemu co jest i czego nie ma. Najlepiej wygląda z transparentem w dłoniach. Mówi tak jakby do ust miała przyczepiony megafon i nawet jej porady sercowe wyglądają jak przemówienie prezydenta, zawsze chce porwać za sobą tłumy. Wygląd bliżej nieokreślony, niczym kameleon, potrafi wtopić się w tłum by nagle wyskoczyć i robić performance. Pod ręką zawsze płaszcz by nie zmarzła przykuta w imię równości, na nogach zamiast szpilek wygodne trampki by mogła wyżej skakać .. i szybciej uciekać po demonstracji. Należy do każdej możliwej organizacji, wszystko robi non profit, a ze szkolnych lektur pamięta tylko homoseksualne niuanse twórców polskich. 


Piłkareczka 












Grupę piłkareczek możemy podzielić na fanatyczki i fejki. Pierwsze nie myślą o niczym innym jak o piłce, drugie o wszystkim, poza nią.

Fejk 

Najprzyjemniejszym momentem meczu jest dla niej przebiórka w szatni, a powodem wejścia do drużyny nieustanny fejm i nieograniczony dostęp do płci pięknej. Po treningach spotkasz ją w barze opijającą swoje sukcesy bądź porażki. Lubi pogadać o tym co na boisku piszczy czyli kto z kim po co, jaki Anka nosi stanik i czy Małgośka znowu przytyła. Rozpoznasz ją po koszulce piłkarskiej, którą nosi wszędzie co by nikt nie zapomniał, że jest piłkarką. Na pytanie czym jest spalony, pośle Ci pewny uśmiech i odpowie "opowiem Ci o nim ale najpierw chodźmy do mnie".

Fanatyczkę 

...między treningami spotkasz na treningu. Drużyny nie potrzebuje bo przecież nikt nie gra tak dobrze jak ona. Spotkasz ją raz na miesiąc jeśli akurat złapie kontuzję. Na randkę zabierze Cię na mecz, gdzie opowie Ci całą historię swojej ulubionej drużyny a na deser wymieni Ci wszystkich jej zawodników łącznie z masażystami i ekipą pomocniczą. Na pizze nie wyskoczycie bo musi dbać o dietę, bar też odpada bo musi się wysypiać, najlepiej jeśli pomożesz jej w treningu, co znaczy będziesz ruchomym celem. Miłość jest dla niej jedna - do swojej drużny, szafkę zajmują trofea więc wasze zdjęcie  też  się nie zmieści.

Vege - ekoloszka, żeby nie napisać ekolożka




Istota rozpowszechniona wśród ruchu lesbijskiego, aczkolwiek żyjąca gdzieś w jego obrzeżach i chwale aktywistek. Walczy m.in. o rośliny, które potem zjada. Nie chce by wycinano drzewa bo nie będzie miała się do czego przykuwać. Propaguje idee szacunku do każdej istoty prócz tych, które nie zgadzają się z jej poglądami. Gatunkiem zagrożonym są tutaj myśliwi, mięsożercy i konsumpcyjne odpadki. Gatunek pożądany to druga vege samica, nie będzie miała przecież trupa w lodówce.
Cechy charakterystyczne - Zamiast kilku par butów ma kilkanaście toreb eko, najlepiej takich, które same uszyła (na pohybel koncernom) na każdy dzień tygodnia, w zależności od humoru. Jej kuchnia to pracownia recyklingu, ma eko - śmietniki w każdym kolorze tęczy.  Jak ją rozpoznasz ?  Strój leśnego skrzata by polować na myśliwych, na nosie okulary by lepiej widzieć wroga, włosy koloru niewiadomego ponieważ myje je rzadko by nie marnować wody. Najczęściej samotniczka z wyboru nie używania dezodorantów bo przecież niszczą dziurę ozonową lub coś w tym rodzaju. 


 Ugrana maniaczka 




Po czym poznasz ten typ? Osobistość, której młode życie opiera się na istnieniu w świecie gry. Twarz w kolorze ściennym, przekrwione oczy, które od dawna nie widziały światła dziennego, a na kciukach odbite dwa przyciski bo jedyne co ćwiczy to palce. Zbyt mainstreamowy telewizor zamieniła na youtubea. Pozycję leżaka przyjmuje w miesięcznej koszulce między resztkami jedzenia i puszkami po red bullach. Na uszach obowiązkowo słuchawki aby zagłuszyć wycie głodnego psa. Nie śpi tylko przechodzi w stan czuwania, ewentualnie się zawiesza. Na randkę zaprosi Cię do gry  byś była jej gorszym przeciwnikiem. Zaręczy się mailowo a zerwie przez instagrama. Nie ma czasu gotować więc jej wymarzona partnerka to pracownica pizzeri, która dodatkowo dorabia sobie w pralni. Zalecenia - aby egzystować z nią w świecie realnym, należy naucz ją zwrotów takich jak "dzień dobry" oraz posługiwania się przedmiotami takimi jak lustro oraz szczotka.


Podróżniczka 




Niebezpieczny okaz, obrazujący skutki zupełnego zatracenia poczucia rzeczywistości. Na pamięć zna dziesiątki powieści podróżniczych (czasem myląc je z życiem), a fikcja literacka opowiadanych przez nią przeżyć na kilometr powala swoim nieprawdopodobnym nagromadzeniem fantastycznych zdarzeń. W Indonezji zaatakowały ją małpy, a będąc w tym samym czasie w Grecji walczyła o swoje życie, uciekając przed erupcją wulkanu, która miała miejsce przed dniem jej narodzin. Potrafi dniami i nocami obmyślać kolejne miejsca przeznaczenia. Zew drogi wzywa i zanim się obejrzysz, będzie czekać z biletami na następną, wspólną już ewakuację. Niebezpieczeństwo - zarażenie bakcylem niezwykle wysokie, ostrożność wysoce wskazana. 


piątek, 5 lutego 2016

Coming out - Nasze historie. Czego statystyczny heteryk nie zrozumie.


Coming out - co to ? po co ? czego heteryk nie zrozumie. 


 ...to słowo, które w pewnym momencie życia chodzi po głowie prawie każdej homoseksualnej lub biseksualnej osobie. Co to takiego ? To samodzielne ujawnienie się ze swoją orientacją potocznie zwane wyjściem z szafy. Przed rodziną, przyjacielem, znajomym lub kimkolwiek innym, również przed samym sobą.
Wiele osób heteroseksualnych mówi " po co to i na co, czy ja się ujawniam, że jestem hetero ?"
Nie, nie ujawniasz się i nigdy nie będziesz musiał.
Dlaczego ? Dlatego, że większość społeczeństwa automatycznie stwierdza, że jesteś hetero. Nikt nie pyta młodego chłopca czy ma chłopaka czy dziewczynę, od razu pytają o płeć przeciwną. To samo tyczy się kobiet, nikt nie zachodzi w myśl czy może ona ma partnerkę. Wiadomo, będzie miała chłopca, potem męża, dziecko i wspaniały dom. Nie musisz się więc ujawniać bo jesteś ujawniony z automatu, jesteś zaakceptowany od początku do końca.

Jak to wyglądało u nas ? 



środa, 27 stycznia 2016

Homo - Związek ? Nie ma się czego bać. Homoseksualizm - Lesbijki - Nasze życie


Droga czytelniczko bądź czytelniku. Ile razy słyszałeś podczas codziennych rozmów lub ze szklanego ekranu słowa typu " Homo niszczą model tradycyjnej rodziny" , " Ich związki są jałowe", " Nie potrafią stworzyć stałego związku", " Mają wielu partnerów seksualnych"

Czy tak jest naprawdę?

Nie do końca, to zależy od konkretnej jednostki. Tak samo jak w związkach heteroseksualnych, nasze nie różnią się praktycznie niczym. - Końcową puentę podałam już teraz. Wybaczcie.

Jeśli wyobrażałeś sobie, że nasz lifestyle to seksualna idylla a w klubach mamy swoje haremy to zmartwię Cię. Tak samo pracujemy, chodzimy na zakupy, wyjeżdżamy na wakacje, wspólnie gotujemy czy oddajemy się pasjom. Nasze życie jeśli chodzi o płaszczyznę codzienności jest całkiem zwyczajne.


Która z was jest facetem a która kobietą ?


Znowu pudło ! W naszym przypadku obie jesteśmy kobietami zarówno w kontekście biologicznym jak i społeczno - kulturowym. Role dzielone są płynnie, tak jak w związkach XXI. Większość par odchodzi od archaicznego modelu rodziny czy związku gdzie mężczyzna pracuje a kobieta zajmuje się domem, również ze względów ekonomicznych. Powoli wyzbywamy się stereotypów dotyczących płci. Choćby pojmowania kobiety jako istoty kruchej, uległej i posłusznej a mężczyzny jako osoby bez uczuć, oschłego, który jest wyzbyty z wszelkiej delikatności czy subtelności. Tutaj wygląda to podobnie. Obie potrafimy się zająć domem jak i własnymi ścieżkami kariery. Mamy również nietypowe podejścia na przykład Mali lubi sprzątać ale uwielbia również majsterkować. Ja choć wyglądam raczej na kobiecą stronę związku, mam zamiłowanie do piłki nożnej, boksu i awersję do sprzątania. Role są raczej zależne od modelu danego związku niż od orientacji.

Monogamia ? Jesteśmy za !


Nic bardziej mylnego w stwierdzeniu, że związki osób homoseksualnych są przelotne, oparte na potrzebach seksualnych a wszyscy homoseksualiści to poligamiści. Wśród każdej orientacji znajdziemy osoby poszukującego domowego ogniska, ciepła i partnera na całe życie jak i tych, którzy cenią sobie zabawę i nie stronią od seksualnych przygód. Na całym świecie małżeństwa jednopłciowe czasowo nie różniąc się od małżeństw heteroseksualnych. W Polsce również istnieją długotrwałe, monogamiczne związki osób tej samej płci. Jest ich mnóstwo aczkolwiek rzadko się o tym mówi. Jednym z przykładów jakie możemy tutaj przytoczyć są wspaniali mężczyźni, których relację śledzimy już od długiego czasu a mianowicie znani youtuberzy Karol i Dominik - KADO oraz Nasze Wielkie Krakowskie Wesele


Problem Venus vs Mars znika ?

To fakt, jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Często mówi się, że mężczyźni nie rozumieją kobiet i na odwrót. W związkach jednopłciowych powinno być więc inaczej. Niestety, tak dobrze nie jest. Jest to znowu kwestia indywidualna, zależna od partnerów. Kobiety mogą być dla siebie taką samą zagadką jak dla mężczyzn. Komunikacja kochani, komunikacja gra tutaj największą rolę. Jeśli w związkach są tematy tabu, niedokończone spory czy stereotypy, płaszczyzna porozumienia zawsze będzie się oddalać.

Dekadentyzm czy Mieszczaństwo ?

Na dzień dzisiejszy homoseksualizm jest mieszczański, zwyczajny, powoli odzierany z szaty seksualnej, bardzo artystycznej skierowanej do bohemy czy parkowej nad wyraz prymitywnej, wyciągniętej z powieści " Lubiewo". Dążymy do harmonii i unormowania naszej sytuacji prawnej. W związku z tym, ludziom postronnym może się wydawać, że nastała moda na homoseksualizm lub jego propaganda. Jak kto lubi i jak kto woli.
Wraz z oswojeniem naszą orientacją jakiejś części społeczeństwa czy mediów, wyszliśmy z parków, klubów czy ulic do naszych domów, wspólnego życia i stabilizacji. Nic więc dziwnego, że szukamy uregulowań. Żyjąc z partnerką kilkadziesiąt lat, nie chciałabym walczyć z jej rodziną w sądzie o dom, który tworzyłyśmy, wspólny biznes czy pamiątki. Kiedy będzie chora lub ulegnie wypadkowi, nie chciałabym dowiedzieć się jako ostatnia lub czekać na przyjazd jej formalnej rodziny by dowiedzieć się o jej stanie.
Ślub domyślam się pozostanie kwestią sporną zarówno w środowisku homo jak i heteroseksualnym. Ja sama jestem zarówno za jak i przeciw. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie. Kto dał prawo władzy bądź kościołowi oceniać czy moja miłość jest na tyle dobra bym mogła przysięgać i składać obietnice wiernej i wiecznej miłości. Tutaj warto spojrzeć na rozwody wśród heteroseksualnych związków. Czy oni są wystarczająco dobrzy by otrzymać takie prawo, które później niszczą. Czy tak powinniśmy ich postrzegać i potępiać ? Absolutnie nie. Małżeństwo powinno być świadomym wyborem każdego człowieka i powinno się wiązać z pragnieniem wspólnego życia, ale także z konsekwencjami jakie ono niesie. Moim zdaniem każda osoba powinna otrzymać szansę, a czy z niej skorzysta to już będzie zależeć od niej samej.

Jak widzicie na kilku podanych przykładach, nie różnimy się zbytnio. Mamy dwie nogi i ręce, taki sam mózg i serce. Różnic nie powinniśmy szukać w religiach, rasie czy orientacji, a w każdej osobnej jednostce.

Aleksandra.




sobota, 9 stycznia 2016

Pierścionek na kciuku - Mity - Stereotypy - Czyli jak rozpoznajemy się w tłumie ?

Pierścionek na kciuku - Mity - Stereotypy 

Czyli jak rozpoznajemy się w tłumie ? 


Każda z nas, przeżyła z pewnością moment kiedy stoi w tłumie, siedzi w tramwaju lub na uczelni i zastanawia się czy ta piękna blondynka lub urocza brunetka przed nią może być lesbijką ? Czy jej uśmiech jest oznaką tego, że jest miła czy może coś więcej ? Nie każda z nas ma ten wrodzony " gay-radar", który może nas wybawić z niejednej opresji. Po czym więc możemy się rozpoznać ?