"Problemem jest dla mnie środowisko gejowskie tutaj - otóż wiem, że są i wiem, że jest ich tutaj w okolicy nie mało, ale wydaje mi się, że są cholernie zakompleksieni i pochowani po szafach. "
Zainspirowane korespondencją z jednym z naszych czytelników, postanowiłyśmy zagłębić się w
Wasze historie i dać Wam głos.
Głos, który często niknie pod natłokiem myśli, gestów i zachowań, których doświadczacie na co dzień.
Dzisiaj poznacie trzech wspaniałych mężczyzn, którzy zgodzili się opowiedzieć nam swoją historię.
Jednym z nich jest Adrian Stodolak, którego możecie znaleźć na blogu -
Powhart.
Polska wieś - Jak to wygląda ?
"Żyjąc w małym miasteczku masz piętno na sobie dlatego teraz nie wychodzę zbyt często z domu, bo są dziwne zaczepki typu pedzio itp. Parę razy ubrałem się do szkoły "bardziej kolorowo" to prawie dostałem..., zaczęły się jakieś przepychanki (...) Wsparcia nie mam raczej żadnego" Robert
"Ze strony ludzi z wioski jakoś tak nie wyczuwam specjalnej niechęci wobec mnie. Pracuje jako kelner gdy Koło Gospodyń Wiejskich organizuje jakieś imprezy, panie z koła często przychodzą i pytają mnie czy dobrze się ubrały, czy nie za dużo akcesoriów ? to dla mnie akurat zabawne (...) Problemem jest dla mnie środowisko gejowskie tutaj - otóż wiem, że są i wiem, że jest ich tutaj w okolicy nie mało ale wydają mi się być cholernie zakompleksieni i pochowani po szafach. Jeżeli jestem znany ze swej orientacji tutaj to wyobrażam sobie dlaczego mieliby mijać mnie szerokim łukiem i nie chcieć by byli ze mną widziani" Adrian
"Mieszkam w miasteczku pod Wałbrzychem, tutaj jeśli masz inny kolor skóry, nie jesteś katolikiem, jesteś wegetarianinem, jesteś lgbt, to trzeba Cię pobić, zamordować i zakopać w lesie (...) To właśnie ze strony chłopaków szły obelgi typu pedał, gej, homoś, cieplak. Przykre nieprawdaż ?Ja zawsze obracam te docinki w żart. Nie doznałem jeszcze przemocy z powodu swojej orientacji (...) lecz wiem, że nie każdy ma tyle szczęścia. Z chłopakiem nie chodziliśmy za rękę po ulicy, baliśmy się, że zostaniemy pobici" Michał
Coming out i reakcje
"Mieszkam na wiosce niedaleko Sanoka i niestety, ale najwięcej nieprzyjemności sprawiła mi rodzina. O mojej orientacji dowiedzieli się po moich 18tych urodzinach, gdy koleżanka za dużo wypiła i zaczęła dużo gadać. Plotki pewnie jakieś chodziły, ale na nieszczęście nigdy do mnie nie dochodzą (a bardzo lubię słuchać o tym jak ludzie mówią na mój temat ). Na następny dzień czekała mnie rozmowa z mamą, która płakała i wyrzucała mi różne rzeczy. Potem miałem rozmowę z tatą, który jakoś lepiej to przyjął i podszedł to tego mniej emocjonalnie. Zgodziliśmy się żebym zaczął chodzić w tej sprawie do psychologa. Nie chciałem robić z tego wielkiej sprawy, w końcu to tylko orientacja. (...) Po części rozumiem, że chcieli mnie chronić przed homofobicznym światem, jednocześnie sami nie wiedzieli, że są dla mnie homofobami, a nikt mnie przed nimi nie broni" Adrian.
"Tylko trzy moje przyjaciółki przejęły się moim depresyjnym stanem, po tygodniu nalegania wreszcie wyjawiłem im przyczynę (...). Przytuliły mnie, pocieszały, a jedna z nich powiedziała : Nie martw się, zawsze możesz na nas liczyć. Wiesz jakie są tego dobre strony ? Możemy razem gadać o chłopakach. Uraziło mnie to co powiedziała mi jedna osoba - chcesz być lekarzem ? Przecież gej to pedofil. Ty chcesz leczyć dzieci ?... " Michał
"Najpierw wyoutowałem się przed znajomymi (wtedy powiedziałem, że jestem bi - powiedzenie im całej prawdy byłoby jak wydanie na siebie wyroku) zaakceptowali, jednak kontakty się urwały. Drugi był przed przyjaciółką zapytała czy mi jakoś pomóc, stwierdziła że zawsze byłem inny i wcale się nie dziwi bo się domyślała. Dodała, że geje są ok, ale jakby jej brat lub jej przyszłe dziecko było homoseksualne - to by go nie chciała. Trzeci był przed rodzicami - był płacz, zakazy i wykluczenie z rodziny. Po paru godzinach mama przyszła i powiedziała, że się o mnie boi bo mieszkamy w małej miejscowości i ludzie zaczną gadać i jeszcze gdzieś mnie pobiją. Teraz udają, że nie ma tematu bo jeszcze młody jestem i mi się zmieni.. haha. (...) Wsparcia nie mam raczej żadnego " Robert
Jak było dalej ?
"Na szczęście żyjemy w czasach internetu, dowiedziałem się, że nie jestem sam. Ludzie jakoś z tym żyją. Nie zawsze jest kolorowo ale można. Teraz się z tego wszystkiego śmieje bo nabrałem dystansu ale wtedy chodziłem strasznie zestresowany" Robert
"Po prostu mentalnie pokazałem im środkowy palec bo to moje życie i chciałby je sobie niszczyć na własnych zasadach - dziękuje. Potem poszedłem na studia, tam nauczyłem się, że ludzie lubią mnie bardziej z tego powodu, że jestem gejem i czymś się wyróżniam, wnoszę coś nowego do otoczenia. " Adrian.
Czego byś chciał ?
"Boli mnie to, że polskie społeczeństwo jest bardzo uprzedzone do osób homoseksualnych, zwłaszcza w tych mniejszych miastach no i oczywiście we wsiach. Niejednokrotnie przechadzając się ulicami Hagi, Londynu bądź Amsterdamu, spoglądałem na pary lesbijek i gejów, które szły szczęśliwie za rękę bez obawy, że ktoś może zrobić im krzywdę. Chciałby aby takie widoki były w Polsce również akceptowalne" Michał
"Głównie mentalność, żeby zaglądali do swojego łóżka i swoich spraw. Prawda jest taka, że zaglądają do syfu sąsiadów, sami mają większy a udają, że go nie mają. " Robert
"Chciałbym by zmieniło się środowisko LGBT. Chciałbym by byli odważniejsi i dumniejsi z tego kim są. Jako geje, lesbijki, biseksualni, transseksualni mają coś do dodania w tym społeczeństwie. Chciałbym by rozmowa o orientacji była jak rozmowa o kolorze oczu bo myślę, że jeśli my sami nie robimy z tego wielkiej sprawy to inni też nie będą robić." Adrian.
My również mamy nadzieję, że nie tylko duże miasta pozostaną w pewnym stopniu otwarte, ale że zmiany nadejdą również na prowincji. Z tego miejsca pragniemy serdecznie podziękować trzem mężczyznom, których historię dały nam dużo do myślenia, pokazały jak dużej zmiany potrzeba w naszym kraju. Nie tylko w mentalności osób z poza środowiska, ale także w środowisku LGBT, które gdzieś tam jest, rozproszone po kraju, w każdej wiosce, ogromnym mieście czy małym miasteczku i z jakiś powodów nie mogą żyć tak jak by chcieli i tak jak by mogli. Wszystkim Wam życzymy odwagi do bycia sobą i nie przejmowania się opiniami innych ludzi. Możecie być szczęśliwi niezależnie od tego co myślą obcy Wam ludzie.
Zapraszamy na kolejny post z tej serii "Jestem lesbijką - Mieszkam na wsi" i tym razem czekamy na kobiece historie.