niedziela, 13 marca 2016

"Jestem matką biseksualną" - post gościnny. Niekonwencjonalna.


Wpis Gościnny - Niekonwencjonalna 




Dzisiaj gościnny wpis blogerki spełniającej się twórczo na blogu niekonwencjonalna
Przedstawi nam swoje spojrzenie na swój biseksualizm w byciu mamą. Jak radzi sobie z rodzicielstwem i życiem w ogóle możecie poczytać na jej stronie.



Bi - matka


Od kiedy pamiętam wizja matki idealnej brzmi mniej więcej tak: sprząta, pierze, spełnia zachcianki męża, nie komentuje, nie odzywa się. To Twój los, jesteś kobietą, masz być taka... Dotyczy to też sfery seksualnej w której idealna ma dawać na gwizdek, wyrażać niechęć chęcią wieczną, a "wybryki" ma zostawiać w sferze marzeń.

Matka biseksualna. Zła matka? Patologiczna? Nie wiem dlaczego tak bardzo razi co niektórych fakt, co robię w łóżku i z kim. Przecież dziecko domyśla się, że idę do baby nie na ciastko lub w trakcie ciastka może coś tam wyjść. Ba! Ono już wie po spojrzeniu i zjeżdża na krawężnik człowieczeństwa. Serio?

Jestem matką, matką bi, bi partnerką. Żyję dla siebie, nie dla innych. Więc po co się pchać? Mam się posunąć? Dołożyć poduszkę? Może dwie? Cała masa mam nie przyznaje się do swojego biseksualizmu w obawie przed linczem. Partnerzy też często nie wiedzą, bo przecież to zdrada lub zabawa grzeszna.



Lepiej się męczyć. Wić w sobie, walczyć, iść do księdza. Wypielić swoje potrzeby psychiatrycznymi grabiami. Możliwe, że za kilka lat trafimy do psychologa, psychiatry lub będziemy się wyżywać na facecie i dziecku z tego tytułu.

Patologia? Czy rodzice heteroseksualni pokazują swoim dzieciom erotyczne zabawki, omawiają z nimi zachcianki i pozycje? Dlaczego ja miałabym dziecku mówić co lubię, jeśli chodzi o seks? Wątpię.

Matka może być kim chce, może robić co chce. Jeśli próbujesz stawiać jej granicę, kategoryzujesz ze względu na zachcianki, orientację, cokolwiek innego - musisz być człowiekiem w klatce. W klatce, w której zamykają Cię inni, zamykasz się sam/a.
Wyjdź z niej. Bądź po prostu...sobą.





6 komentarzy:

  1. Moim zdaniem matka powinna być po prostu matką i orientacja seksualna nie ma z macierzyństwem nic wspólnego. Nie widzę nic z złego w biseksualnych matkach i nie uważam tego, za jakikolwiek powód do dyskusji. Co więcej, mysle, ze dziecko wychowane z taką kobieta będzie bardziej tolerancyjne ;).
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo chciałam napisać :)

      Usuń
  2. Matka powinna być przede wszystkim matką. Liczy się miłość do dziecka i wychowanie go na dobrego człowieka. To z kim ona idzie do łóżka nie powinno mieć znaczenia. Najważniejsze w tym wszystkim jest dziecko. I przede wszystkim miłość matki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, matka ma kochać i dbać o dziecko, wychowując na dobrego, rozważnego i myślącego człowieka...

      Usuń
  3. Jeśli Matka będzie udawać przed innymi, że jest kimś innym, bo otoczenie to będzie akceptować to po pierwsze będzie nieszczęśliwa, co odbije się w pierwszej kolejności na dziecku. Szczęśliwa matka=szczęśliwe dziecko. Nie ma co patrzyć na innych, nikt nie żyje za nas.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń