piątek, 22 lipca 2016

Ewolucja akceptacji


Wszyscy idziemy tą samą drogą

Przeszłość wszyscy znamy. Homoseksualizm za sprawą głównie religijnych uprzedzeń uważany był za zbrodnię przeciw społeczeństwu. Jego karalność i "tępienie" zaczęło się wraz z rozszerzaniem wpływu chrześcijaństwa na naszym kontynencie. Podobno, jeden z najcięższych grzechów, chociaż zupełnie nie rozumiem czym różnić by się miał od innych "grzechów" związanych z seksem, grzechów jakim ulegają heteroseksualne osoby. Jak chociażby, tak popularne uprawianie seksu dla przyjemności z użyciem środków zabezpieczających, co według poglądów religijnych, na które powołują się zagorzali oponenci, uważane jest za ludobójstwo i czego żadne święte księgi, na pewno nie pochwalają. Niestety jakimś dziwnym trafem seks homoseksualny stał się bardziej napiętnowany aniżeli chociażby zdrady małżeńskie, które według wyznawców tej religii są złamaniem jednego z 10 przykazań, a nie jest nim nasze pożycie. Nie mniej w nielogiczny dla mnie sposób ktoś rozdzielił nas, twierdząc, że popełniamy czyn, który oni uważają za grzech większy od swoich, roszcząc sobie prawo do wchodzenia w nasze życie i wmawianie nam, że wiedzą wszystko lepiej niż nauka i sama natura. 
Zjawisko homoseksualizmu długo uważano również za chorobę, którą można i trzeba leczyć dla dobra, hmm szczerze to nie wiem kogo dokładnie. Po opis metod leczenia zapraszam do wcześniejszego artykuły, który Ci, którzy jeszcze go nie czytali znajdą tutaj: "Homosiu, wylecz się".
Tak było, w niektórych krajach nadal jest, a w innych częściach świata długo jeszcze będzie, przejdźmy jednak do teraźniejszości, bo mimo wszystko wiele się już zmieniło.



Gdzie najbardziej rozwinięte kraje są teraz?

Przez ostatnie dziesięciolecia dużo uległo zmianie. Obecnie, głównie kraje Europy Zachodniej jawią się nam jako prawdziwy raj dla naszego środowiska. Mamy swoje prawa, w sporej części tych krajów możemy brać śluby, w większości zawierać związki partnerskie. Gdzieniegdzie, możemy adoptować dzieci i prowadzić otwarte, niczym nieskrępowane życie. Jakkolwiek w dzisiejszym poście chcę poruszyć inną ważną moim zdaniem kwestię, a mianowicie to, że nawet na zachodzie istnieje spora grupa osób, której nasze życie i nasza wolność się nie podoba. Najchętniej odebraliby przyznane lgbt prawa, a resztę poddali leczeniu, bądź ekstremalnie "likwidacji". I o dziwo, patrzę na to jako na szansę dla naszej społeczności w Polsce. Taka sytuacja uświadamia mi, że nie musimy przekonywać całego społeczeństwa do siebie, że możemy zdobyć nasze prawa wbrew opinii i "widzi mi się" tej zamkniętej części społeczeństwa. Nie musimy uświadomić każdego, że tolerancja, akceptacja i obecność lgbt w jego życiu jest im potrzebna do szczęścia, żeby wprowadzić chociażby związki partnerskie. Naszym zadaniem jest pokazanie, tym bardziej wrażliwym jednostkom, rozumiejącym i empatycznym, że stereotypy jakimi się posługują w ocenie nas są nielogiczne i zupełnie nieadekwatne.



Nie musimy przekonać wszystkich

Często gdy czytam różne homofobiczne komentarze i widzę, że osoba je głosząca jest agresywnym i zamkniętym na wszystko człowiekiem to zamiast się denerwować, zostawiam go w spokoju, niech się dusi w swojej nienawiści sam. Znając przykłady, że nawet Ci najbardziej zagorzali przeciwnicy, zaczynają się otwierać i rozumieć więcej wiem, że jego poglądy mogą ewoluować, zmienić się i złagodnieć. Wśród negatywnie komentujących znajdują się też jednostki, które widać, że myślą i czują. Wierzę, że to im właśnie warto pokazywać inną perspektywę już teraz, oni przynajmniej wychodzą poza schematy myślowe, więc może kiedyś zastanowią się nad sensem swoich poglądów, ich pochodzeniem i ograniczeniem, jakie ze sobą przynoszą. Dlatego właśnie przyglądając się życiu na zachodzie i słuchając wypowiedzi różnych ludzi, historii przemiany ich własnych poglądów, zachowań, niezależnie z jakiego środowiska się wywodzą, widzę szansę dla rozwoju nawet tych najbardziej zamkniętych jednostek. Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że mimo iż, oni istnieją i oponują przeciwko przyznaniu nam równych praw, to i tak mamy możliwość doprowadzenia do poszanowania naszego prawda do godnego życia. Życia w związkach, które odpowiadają nam i naszej naturze, a nie takich jakie ktoś zupełnie nam obcy, uważa za jedyne i słuszne. Tylko od nas zależy kiedy wprowadzimy w życie równość małżeńską, od siły naszego głosu, od zjednoczenia całego środowiska, od zaangażowania każdego z nas, odwagi, współpracy i konsekwencji w dążeniu do wspólnego dla nas celu. Czego z całego serca nam życzę.
Konkludując, prędzej czy później (osobiście wierzę, że wcześniej) i my w naszym pięknym kraju będziemy brać śluby. Dlaczego? Dlatego, że taka jest kolej losu. I nie, argument, że jest naszą prywatną sprawą z kim sypiamy nie przemawia do mnie ani trochę, w końcu gdyby tak było to po co hetero braliby śluby? Nas też nie obchodzi z kim oni sypiają i mogliby się z tym tak nie obnosić, przecież! :)

Mali

7 komentarzy:

  1. Kościół nie potępia osób o orientacji homoseksualnej, ale sam akt seksualny(podobnie jak każdy inny, który nie odbywa się pomiędzy współmałżonkami). Wielu katolików niestety zapomina o szacunku dla osób zmagających się z tym krzyżem.
    Osobiście bardzo szanuję osoby homoseksualne, które chcą pozostać w bliskości z Panem Bogiem, dlatego decydują się na życie w celibacie. Sam nie wiem, czy będąc na ich miejscu byłbym gotowy na takie wyrzeczenie.
    Polecam obejrzeć na youtubie księdza egzorcystę Piotra Glasa - wspaniały człowiek. Podczas wspominanych egzorcyzmów demon przymuszony do mówienia prawdy Mocą Bożą często wypowiada się na temat homoseksualizmu i ogólnie nieczystości seksualnej, mocno akcentując, że te rzecz są mu bardzo miłe (jakoś przypadkiem sekty szatanistyczne mocno promują wśród swoich wyznawców homoseksualizm i małżeństwa homoseksualne jako "ich sakramenty").
    Oczywiście po powyższym akapicie zostanę uznany za ciemnogród, ciemnego człowieka itp ;), ale będąc blisko Kościoła znam wiele przypadków ludzi, którym księża egzoryści pomogli, a z w których przypadku zwykła psychiatria była nieskuteczna.
    Przykład Michaela Glatzea pokazał, że po nawróceniu człowiek może zerwać z homoseksualizmem, a nawet zbudować zdrową relację z osobą odmiennej płci.
    Nie podoba mi się tylko, że takie strony jak Wasza promują homoseksualizm jako coś fajnego, normalnego dla każdego. Jeśli propaguje się jakieś idee, to trzeba też mieć na uwadze jaki wpływ mogą one mieć na życie duchowe innych osób.
    Oczywiście my katolicy mamy swoje grzechy (np. seks przedmałżeński, pornografia, zdrady i długo długo długo by można wymieniać) i nie chcę, żeby to wyglądało tak, że homoseksualiści są bleee, a inni katolicy to porządni, prawi ludzie, bo niestety często tak nie jest ;)
    Pewnie niestety moje słowa nie zmienią Waszego postępowania dziewczyny, ale mimo to Bóg z Wami! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Mali. A o pedofilii, rozwiązłości i chciwości wśród katolików, księży itd. ten demon nic nie powiedział? Bo to pewnie jest mu jeszcze milsze. Ciekawe dlaczego zatem tak bardzo skupiał się na homoseksualizmie, a np. nie wspominał, że inny niż biały kolor skóry też jest mu milszy, skoro obie cechy są biologiczne i wrodzone.

      Słowo "fajny" określające homoseksualizm jest nie na miejscu troszeczkę, to jest normalna orientacja seksualna i nie ma w niej nic obiektywnie fajnego, ani niefajnego. Rodzimy się tacy bo Bóg tak chce i ma w tym swój cel. Plus Pan z góry zakłada, że osoba homoseksualna żyjąca w szczęśliwym, pełnym miłości związku nie rozwija się duchowo, na jakiej podstawie Pan to ocenia? To jest tylko Pana pogląd, zupełnie nie odzwierciedlający rzeczywistości. Nie ma Pan możliwości, żeby wiedzieć, czy ktoś jest blisko Boga czy nie, więc?

      Oczywiście, że nie zmienimy swojego postępowania, bo Pan uważa, że powinniśmy. Nie będę żyć wbrew mojej naturze, którą uważam za piękną i dziękuję za nią codziennie Bogu, dlatego, że religie od wieków wykorzystują nasze istnienie do szerzenia nienawiści i odwracania uwagi od swojego postępowania.

      Usuń
    2. Nie jestem nikim ważnym(sam mam dużo swoich grzechów i jeszcze muszę dużo nad sobą pracować, żeby nazywać siebie dobrym katolikiem) i w powyższym komentarzu nie przedstawiam moich prywatnych "widzimisię", ale powszechnie znane stanowisko Kościoła.
      Nie twierdziłem też, że homoseksualizm jest jedynym grzechem, którego nie można akceptować(można by długo wymieniać: aborcja, pedofilia, seks przedmałżeński, pornografia). Tak samo jak nie mówiłem, że w Kościele nie ma wielu grzesznych ludzi wśród kapłanów, od których ogólnie wymaga się więcej i powinni oni świecić przykładem dla innych wiernych.
      W Bibli można znaleźć wiele cytatów, potępiających homoseksualizm.
      Na szczęścię w naszym pięknym katolickim kraju jeszcze długo zostanie zachowana normalność i małżeństwo(jak samo słowo wskazuje) pozostanie związkiem mężczyzny i kobiety.
      Jak wspominałem we wcześniejszym poście, oczywiście osobom homoseksualnym należy się szacunek, ale środowisko lgbt często myli tolerancję z akceptacją. Nie każdemu może się podobać widok całujących się na ulicy dwóch mężczyzn(to samo dotyczy par hetero, ale w ich przypadku jest to powiedzmy mniej destruktywne dla społeczeństwa). Ja osobiście(pewnie jak większość Polaków) nie chciałbym mieć dwóch mam, albo dwóch ojców (szczerze to chyba miałbym traumę trwającą do końca życia).
      Należy dodać, że nikt nie zagląda nikomu do łóżka i nie wiem gdzie widzicie Panie problem? :). Jeśli chodzi o związki partnerskie, to można przecież założyć spółkę (był niedawno przykład takiej polskiej pary dwóch zacnych panów), co załatwia sprawę np. dziedziczenia majątku.

      Usuń
    3. Mali. Ma Pan rację, że jeszcze przez jakiś czas w naszym na wpół katolickim kraju będzie panowała nienormalność i brak szacunku dla różnorodności ludzkiej natury. A jednak zapewniam, że prędzej czy później będziemy mieli równość małżeńską, a wiara będzie tylko i wyłącznie prywatną sprawą, nie pozwalającą nikomu wchodzić swoimi poglądami w czyjeś życie i twierdzić, że ma się Patent na Boga, bo "święta" księga w którą wierzę (nie mylić ze świadomością i samą wiarą w Boga) mówi tak i tak. Nawet nie ma Pan pojęcia czy ta księga jest prawdziwa i ile razy była zmieniana według potrzeb kościoła i czasów jakie nastawały, nie bez przyczyny Papież Franciszek już mówi o tym, że będziecie nas przepraszali za lata prześladowań, tortur, poniżania i nienawiści jakiej uczycie. Pan mówi o szacunki, ale zdaje sobie Pan sprawę, że większość "katolików" zupełnie nie zna znaczenia tego słowa, a ich wiara jest ślepym powtarzaniem formułek oraz zapominaniem o tym co najważniejsze tuż po odbębnieniu swoich "powinności". Myślę, że to lepszy temat do kontemplacji dla prawdziwego katolika, aniżeli wchodzenie brudnymi butami do życia innych ludzi. Rozważania nad sobą samym i zmiana siebie. Polecam z całego serca i życzę bardzo dużo rozumienia w życiu, troszeczkę empatii, krytycznego myślenia i nie oceniania rzeczywistości przez pryzmat tego co Pana nauczono, a przez pryzmat swojego serca. W końcu Bóg jest miłością, nieprawdaż? Miłością i Miłosierdziem....

      Usuń
    4. Chciałem zauważyć, że nie ma czegoś takiego jak "ziemia niczyja". Owszem w naszym kraju żywo głoszone są wartości chrześcijańskie. Jednak na zlaicyzowanym zachodzie zamiast tego mamy ideologie gender i polityczną poprawność, która bardzo agresywnie ogranicza ludziom możliwość wyrażania swoich poglądów. Czytałem kiedyś o przykładzie pastora(pastora, nie żądnego homoseksualnej krwi katolskiego kapłana), który został pozbawiony wolności z powodu kazania o homoseksualizmie, w którym operował tylko cytatami z Biblii.
      "Postępowcy" mają manie stworzenia nowego człowieka, którego kształtowanie miałoby odbywać się już w wieku przedszkolnym - wychowanie seksualne, oczywiście z promowaniem homoseksualizmu i ogólnie treściami niedostosowanymi dla tak małych dzieci.
      Jednocześnie na tym jakże postępowym i oświeconym zachodzie coraz więcej młodych ludzi choruje na hiv, więcej niechcianych ciąży niż w Polsce(a co tam, przecież się usunie!). Ciekawy jestem jak np za 20 lat populacja muzułmanów w takiej Francji będzie dużo dużo wieksza, to kto będzie bronił ich rodzimych gejów i lesbijki przed islamską nienawiścią(chyba jednak oni są trochę gorsi niż Ci nasi rodzimi katole?).
      Homoseksualizm istnieje od zawsze i ludziom takim należy się szacunek, bo to trudna sytuacja życiowa(nie mylić z przyzwoleniem na wszelkie możliwe ich żądania typu adopcja dzieci). Jeśli ktoś mianuje się katolikiem i jednocześnie zieje nienawiścią do osób homoseksualnych, to najlepiej jakby poszedł do spowiedzi z mocnym postanowieniem poprawy ;). Jednocześnie uważam, że ludzie z lgbt robią dużą szkodę zwykłym homosekualistom, którzy chcą spokojnie żyć w domowym zaciszu ze swoimi partnerami, ponieważ ich natarczywości, często poczucie wyższości, połączone jednocześnie z uczuciem jakby byli oni większością społeczeństwa, może spowodować agresywne reakcje wśród niektórych,skrajnych jednostek(które zawsze znajdują w każdym społeczeństwie). Wtedy te agresywne reakcje dotkną też zwykłe osoby homo, które nieafiszują się tak ze swoją seksualnością, ponieważ uważają, że to ich prywatna sprawa ;)

      Usuń
    5. Niestety agresja dotyka wszystkich homoseksualistów, czy to słowna czy fizyczna, hejt w internecie czy w rzeczywistości i nie do końca jest to związane z naszym zachowaniem, po prostu religia uczy swoich wyznawców potępiania, oceniania i osądzania innych ludzi. A niestety istnieje spora grupa osób, które nie potrafią myśleć samodzielnie i tylko powtarzają nienawistne opinie bez żadnego zastanowienia nad sensem wypowiadanych słów.
      Nie uważam, żeby to iż chcemy mieć swoje prawa było "afiszowaniem się". Bo w takim wypadku dlaczego osoby heteroseksualne się afiszują? To jest dopiero poczucie wyższości, Wy możecie bo jesteście w swoim mniemaniu lepsi i normalni. Najpierw radzę spojrzeć na te poglądy i reprezentowane nimi poczucie wyższości, aniżeli szukanie ich u innych grup, nie mając pewnie żadnej, otwarcie przyznającej się do swojej orientacji osoby wśród swojego otoczenia, a co dopiero szerszego grona, żeby móc coś powiedzieć konkretnego oprócz domniemań i założeń.
      Nasza sytuacja jest trudna, ale tylko dlatego, że istnieją ludzie Pana pokroju, uważający, że nam się nie należą takie same prawa, dlatego, że twierdzi Pan, że jak się przytulamy to znaczy, ze się afiszujemy, tak jakby to było coś dziwnego i nienormalnego. Istniejemy i istnieć będziemy bo taka jest natura świata i ona sama w sobie nie jest trudna, ani gorsza i nie ma w niej nic nienormalnego. Potrafimy być szczęśliwi, kochać do szaleństwa i cieszyć się życiem równie mocno i pięknie jak każdy inny przy czym być wdzięcznymi za wszystko co dostajemy. Dlatego nie musi Pan nam współczuć, my się tacy rodzimy więc Bóg nas rozumie i wie, że takimi nas stworzył.
      Nawiążę jeszcze do słowa promocja, hmm jak można promować orientację, chcę Pan ją sprzedać, czy zrobić z hetero homo? To tak jakby chcieć żeby pies był koniem. Nie istnieje żadna promocja homoseksualizmu, a jedynie uświadamianie większej części społeczeństwa, że istnieje sobie taka nasza malutka część, która czuje pociąg jak heteroseksualna osoba, ale skierowany do przedstawicieli swojej płci, przy czym najczęściej do osób, które jak one należą do Lgbt :) Ot cała "promocja" skierowana przeciwko dyskryminacji, bardzo zła promocja, trzeba się zatem pod miotłę schować i cicho żyć, żeby przypadkiem nie drażnić czyjegoś poczucia "normalności" heh :) Miłego!

      Usuń
  2. Właściwie to dzisiaj trafiłam na ten blog, ale na pewno zostanę na dłużej :).
    We wpisach poruszacie bardzo ciekawe tematy, o których wielu z nas boi i wstydzi się rozmawiać, a przecież szczere rozmowy są potrzebne. Ujęło mnie to, że potraficie podejść do różnych spraw z dystansem, ale też zachęcić do pomyślenia nad sobą lub nad kimś innym.
    Na szczęście podejście do osób homo/bi zmienia się (na lepsze) i wśród mojej grupy znajomych nie ma żadnych spięć. Co ciekawe, dość sporą jej część stanowią osoby o innej orientacji. Oczywiście często spotykamy się ze złośliwymi komentarzami, gdy np. mój przyjaciel trzyma za rękę swojego chłopaka. W takich sytuacjach zawsze stajemy za sobą murem co kończy się najczęściej wyzwiskami i rzucanymi przez ramię tekstami o tym "jak to pedalstwo w mediach zatruwa umysły młodych".
    Ja jestem biseksualna i dość młoda. Nieustannie więc słyszę, że skoro wiem, że jestem bi to musiałam przespać się z zapewne kilkoma osobami, co nie jest prawdą.
    Właściwie to moje życie miłosne jest dość nikłe (by nie powiedzieć, że nie ma go wcale ;)), ponieważ jestem osobą, która zakochała się może dwa razy w życiu i raczej nie na długo. Ale cóż, jak już wspomniałam, jestem młoda i wszystkie miłości jeszcze przede mną ^^.
    A.iks

    OdpowiedzUsuń