środa, 27 kwietnia 2016

Związek na odległość, dasz radę? - LGBT i nasze relacje.

www.gettyimages.co.uk

Zainspirowane korespondencją z jedną z naszych czytelniczek, którą serdecznie pozdrawiamy i mamy nadzieję, że jej związek kwitnie i rozwija się mimo odległości, postanowiłyśmy napisać posta o związkach na odległość. Związkach trudnych, pełnych tęsknoty, częstych nieporozumień i nocy spędzonych na video czatach, albo z telefonem w dłoni.

Kilometry w związku


Odległość uważana jest jako czynniki niesprzyjający budowaniu długoterminowej i głębokiej relacji. A jednak wszystko zależy od całokształtu relacji, od tego jak długo zamierzamy być od siebie daleko, jak często się widzimy i jak bardzo zaangażowani jesteśmy. Ważne są intencje obu stron, wspólne pasje, zainteresowanie drugą stroną, jej uczuciami, problemami oraz wsparcie i bliskość emocjonalna w każdej sytuacji.
Wydaje się, że w grupie lbgt gdzie jest nas dużo mniej niż osób heteroseksualnych, rozrzuceni  po całym kraju częściej łączymy się w pary na odległość. Nic w tym dziwnego, nie jest łatwo dobrać się charakterem, osobowością czy chociażby podobać się sobie wizualnie i być wolną/ym.
Wszyscy wiemy, że bycie ze sobą i spotykanie od czasu do czasu jest ciężkie dla jednej i drugiej strony, a jednak związek na odległość może przerodzić się w głęboką i pełną uczucia relację. Relację w której obie strony potrafią sobie niesamowicie mocno zaufać, które według badań wiedzą o sobie więcej, rozmawiają ze sobą dłużej i mówią o swoich uczuciach i przemyśleniach więcej aniżeli pary mieszkające blisko/ razem.


Nasze sposoby na szczęśliwą relację mimo odległości



Przede wszystkim, jeżeli nam naprawdę zależy na drugiej osobie to nie dopuszczajmy do sytuacji w której milczymy przez kilka dni. Pamiętajcie, że najgorsze co możemy zrobić to sprawić, że osoba, którą kochamy będzie cierpiała tęskniąc podwójnie, pełna niepewności co z Wami i Waszą relacją. Kolejną sprawą są spotkania ze znajomymi, to, że się kochacie nie znaczy, że musicie zamknąć się w mieszkaniu i nigdzie nie wychodzić. Większość z nas potrzebuje chwili w towarzystwie swoich znajomych, albo chwili tylko dla siebie w której będzie mógł/a poświęcić się całkowicie sobie i swojemu rozwojowi. Ten czas sprawi, że będziecie rośli w Waszym związku, człowiek bez przestrzeni jest jak zwierzę w klatce, męczy się i dusi, żyjąc niezgodnie ze swoją naturą. Naszą ludzką naturą jest potrzeba samorealizacji i rozwoju, więc rozumiejąc swoje potrzeby, wspierajcie siebie w tym procesie i motywujcie, bez zbędnych pretensji. Kochasz, ufaj, więc pozwól się rozwijać swojej drugiej połówce.
Bądźcie ze sobą w kontakcie, który wychodzić będzie poza fejsa i inne portale społecznościowe, rozmawiajcie, dużo rozmawiajcie, łączcie się ze sobą na video rozmowach. Podsycajcie swoje sobą zainteresowane, piszcie sobie pikantne smsy, niech płomień cały czas płonie. Przygotowujcie sobie wieczory, poranki tylko dla Waszej dwójki, romantyczna kolacja, którą przyrządzicie wspólnie widząc się na skype, może razem zjecie śniadanie. Mimo, że jesteście daleko nadal możecie w tym samym czasie oddawać się temu samemu zajęciu, zróbcie sobie maraton filmów o których będziecie mogli podyskutować po jego skończeniu, albo jeszcze w trakcie. Chodźcie wspólnie na spacery, czytajcie sobie książki, poezję, dzielcie się sobą z drugą połówką, przecież bliskość emocjonalna jest tym co w związku jest najważniejsze. Odległość może pomóc Wam w głębszym i lepszym poznaniu siebie, rozwinąć umiejętność komunikacji, precyzyjnego wyrażania swoich uczuć, poglądów, pragnień.

Odległość może pobudzać kreatywność


www.pinknews.co.uk

Ważnym elementem takiej relacji są wspólne plany, marzenia i cele, które chcielibyście realizować razem. Możecie robić sobie wyzwania, zacząć naukę nowej umiejętności, rozpocząć kolejny projekt, zaangażować się w działalność charytatywną, albo na rzecz lgbt ;) Róbcie sobie niespodzianki, list, mały prezent, coś co zrobiliście sami, możecie wysłać kwiaty do ukochanej bądź zjawić się spontanicznie u ukochanej/go.
Widujcie się najczęściej jak to możliwe, określajcie datę kolejnego spotkania i dbajcie o to, żeby spełniać swoje obietnice. Same spotkania możecie zmienić w niezapomniane, pełne uroku chwile. Weekendowe randki mają w sobie sporą dozę romantycznego czaru. Dni wypełnić mogą nietypowe atrakcje, odwiedźcie intrygujące, ciekawe miejsca w Waszej okolicy. Każda chwila w takich spotkaniach może być przeżyta w pełnej świadomości ulotności tych momentów. Dlatego związki na odległość też mają swój urok, pozwalają docenić tą drugą połówkę i błogość jaką czujemy w jej towarzystwie. Ponadto pobudzają do kreatywnego i twórczego dbania o relację i jakość łączącej Was więzi. Dlatego pielęgnujcie Wasze uczucia.

Mali

8 komentarzy:

  1. Wszystko prawda – wiem z doświadczenia :) Tylko ja się widuję ze swoim chłopakiem raz na pół roku, raz na rok... I również zaczęłam cykl postów o związku na odległość na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bylam w zwiazku na odleglosc ponad 2 lata. Dzielily nas 2000km. Chodzilam do szkoly i pracowalam, a kazdy grosz przeznaczany byl na kolejny lot do niej. To byl wyjatkowy czas w naszym zwiazku. Przy kazdym spotkaniu zakochiwalam sie jak od pierwszego wejrzenia. Stworzylo to betonowy fundament, dzieki czemu jestesmy razem juz 5 lat mimo bardzo ciezkich momentow. Uwazam ja za milosc mojego zycia i jestem z nas dumna jak nie wiem co! Pozdrawiam, Martyna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jesteśmy z Was dumne!:) Gratulujemy, Wasza historia potwierdza, że można stworzyć stałą i głęboką relację niezależnie od dzielących kilometrów. Pozdrawiamy i dużo miłości życzymy:)

      Usuń
  3. Hej Dziewczyny! Świetny wpis - czytając temat od razu przeszło mi przez głowę "To nie ma najmniejszego sensu". Ale ten króciutki artykulik mi kompletnie teraz mienił myślenie co do związków na odległość. Zabrakło mi tylko jednego więc zapytam w komentarzu - jak wg Was powinien zacząć się związek? Czy związek na odległość to związek dwóch osób, które po jakimś czasie się przez jakieś zdarzenia rozdzielają? Czy związek na odległość może powstać zanim dojdzie do spotkania w 4 oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, ciężkie pytania zadajesz :D bo przecież wszystko zależy od tego jak i co czują obie osoby, plus jakie mają podejście do swojej relacji. Istnieją liczne przykłady, że ludzie się w sobie zakochują pisząc ze sobą i tylko rozmawiając godzinami, może nie mówią otwarcie, że są już w związkach, ale czują i zachowują się jakby byli. Myślę, że nie istnieją ramy dla związku, miłość albo jest albo jej nie ma :)

      Usuń
  4. Cześć dziewczyny :)Trafiłam tutaj przypadkiem, przy okazji poszukiwania bloga o osobach LGBT.Przeczytałam ten wpis i to mnie zachwyciło.Świetnie opisałyście sytuacje osób żyjących w związkach na odległość.Sama to przeżyłam, więc znam ten temat od podszewki.Nie potrafię słowami opisać tego, jak bardzo to bolało.Mnie i moją dziewczynę dzieliło 500 km.Na początku tylko się przyjaźniłyśmy, nawet nie podejrzewałam, że kiedykolwiek mogę zakochać się w dziewczynie.Ona tak samo.Poza tym byłyśmy wtedy bardzo młode.Miałyśmy po 16 lat.Spotykałyśmy się nieraz nawet co pół roku.Byłyśmy ze sobą bardzo zżyte.Codziennie rozmowy na skype były czymś oczywistym,dzwoniłyśmy do siebie kilka razy dziennie, to właśnie w tym okresie odważyłam się pisać smsy nawet na lekcjach ;) Żyłyśmy nadzieją,codziennie dzielnie odliczając dni do następnego spotkania.A gdy już do spotkania dochodziło, były to najpiękniejsze chwile mojego życia.Do końca życia nie zapomnę tego szczęścia gdy po 10 godzinach drogi i wielu miesiącach oczekiwań mogłam zobaczyć JĄ.Cieszyłyśmy się z każdej minuty spędzonej razem, byłyśmy w prawdziwej euforii, a potem z równie ogromnym cierpieniem rozstawałyśmy się.Zawsze płakałam, dzień wyjazdu był dla mnie najgorszym bólem, na który nie miałam wpływu :( Sytuację utrudniał dodatkowo fakt,że nasze rodziny nie wiedziały, że jesteśmy w związku(i do dzisiaj nikt nie wie oprócz mojej mamy). Także było nam podwójnie ciężko. I tak w kółko przez 3 lata.Całe liceum żyłyśmy w takim trybie wierząc, że po zdanej maturze uda nam się zamieszkać.A teraz? Teraz mamy po 20 lat, nasze serca biją do siebie taką samą, mocną miłością, a moja ukochana stoi właśnie obok mnie i już nigdy nie będzie musiała wyjeżdżać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała, wzruszająca i pełna emocji historia... Czytałyśmy z zapartym tchem, Dziewczyny z całego serca życzymy Wam szczęścia i żebyście mogły cieszyć się tą bliskością nieustannie :) Pozdrawiamy ciepło i cieszymy się, że trafiłyście na nas blog <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziewczyny z całego serca za ciepłe słowa <3 Wraz z dziewczyną czujemy, że chcemy być ze sobą na zawsze.Wiem, to brzmi trochę naiwnie, ale tak bardzo siebie kochamy...niestety będąc w takim związku mamy jeszcze mnóstwo wyzwań przed sobą.Teraz jesteśmy na etapie, gdy już w pełni zrozumiałyśmy siebie, swoją seksualność i wszystko , co z tym związane.Nie wiem tylko, co czeka nas za jakiś czas... mamy już po 20 lat.Boimy sie, jak to wszystko dalej sie potoczy.Bardzo boimy się przyznać.Ja pochodzę ze wsi, dziewczyna z małej miejscowości w Małopolsce w dodatku bardzo katolickiej.Niby teraz nasze rodziny się znają.Nikogo już nie dziwi, że czwarte wakacje z rzędu jestem u niej, a ona u mnie.Zna mnie cała jej rodzina i traktują mnie jak swoją.Tylko,że oni patrzą na nas jak na przyjaciółki, a my już nie jesteśmy przyjaciółkami i już nigdy nimi nie będziemy...

      Ech, same zresztą wiecie jak to jest.Przepraszam,że tak was zadręczam, ale w internecie... w internecie po prostu jest łatwiej.

      Usuń